Rzadko kiedy wklejam cudze przemyślenia (chyba pierwszy raz ). Ale w sprawie miedziowego podatku nie mam do dodania nic więcej niż Krzysiek Maj - rzecznik prezydenta Lubina, Roberta Raczyńskiego i - na mocy panującej tam "unii personalnej" - jak twierdzą krytycy mającej na celu faktyczną likwidację powiatu - wicestarosta Lubiński. Ten podatek w takiej formie to po prostu kolejna odsłona gospodarki rabunkowej jaką nasze państwo prowadzi ostatnio wobec Dolnego Śląska. I dowódinteligencji ministerstwa finansówo którego elokwentnychpomysłach dotyczących podatku od innych kopalin pisałem w poprzednim wpisie. Za zgodą KM cytuję w całości : Rzetelny podatek czy koło ratunkowe rządu?
Czy podatek od "niektórych" kopalin naprędce wymyślony przez rząd to próba uregulowania zasad korzystania z dóbr narodowych czy tylko i wyłącznie dramatyczne ratowanie budżetu? Pomysł z podatkiem od kopalin nie jest zły, a nawet powiedziałbym bardzo dobry. To co jest w ziemi a chce się to wydobywać i potem sprzedawać powinno być opodatkowane. Jest to zrozumiałe, logiczne i znane od wieków rozwiązanie. Polska jest krajem bogatym w różnego rodzaju kopaliny i bogactwa naturalne (węgiel kamienny, węgiel brunatny, gaz ziemny i wiele różnych kruszyw). W Polsce funkcjonuje wiele firm i przedsiębiorstw zajmujących się wydobywaniem tych cennych skarbów, stąd pomysł uporządkowania i regulacji kwestiiodpłatności za "czerpanie" korzyści z wspólnej własności jest jak najbardziej pożądany.
I oto mamy projekt przedstawiony przez Ministerstwo Finansów 15 grudnia 2011 roku. Przewidywany termin obowiązywania ustawy 1marca 2012. Dwa i pół miesiąca od pomysłu do realizacji. Brawo. Tak szybką i sprawną administracją nie może pochwalić się chyba żadenkraj w Europie. No może Węgry, ale to kraj znacznie mniejszy i łatwiejszy do rządzenia.
Przejdźmy do projektu ustawy i szerokiego uzasadnienia wprowadzenia nowegopodatku. W zasadzie wszystko co dobrego można o tym podatku powiedziećnapisałem wyżej. Jest potrzebny i powinien być, natomiast propozycjarządu jest kompletnie nie do przyjęcia. Po pierwsze ewidentnie podatekdedykowany jest tylko jednemu podmiotowi a mianowicie KGHM Polska Miedź S.A. Nie jestem konstytucjonalistą ale mam przeświadczenie, że to nie dokońca uczciwe i prawnie dopuszczalne, żeby wprowadzić takie prawo, któredotyczy tylko jednej firmy.
Z prawem i ekonomią na bakier
Miliardowe zyski osiągane od kilku lat przez spółkę siłą rzeczykuszą, tym bardziej że coraz głośniej mówi się o nadchodzącymkryzysie a budżet kraju potrzebuje ratunku. Najprostszym i najłatwiejszym sposobem czerpania korzyści z posiadania akcji jest wypłata dywidendy. Wpowszechnej opinii KGHM to spółka Skarbu Państwa, z zarządem wybranym z nadania politycznego więc nic prostszego jak pobrać ogromną dywidendę. Fakty są nieco inne. Co prawda Skarb Państwa ma decydujący wpływ naspółkę bowiem w swoich rękach ma niewiele ponad 30 % akcji, ale pozostałe prawie 70 należy do innych inwestorów. Wypłata dywidendyspowoduje podzielenie się zyskiem. Podział byłby mniej bolesny gdyby niesprzedaż 10 procent akcji koncernu przeprowadzona dwa lata temu. Wówczas do budżetu wpłynęło około 2 mld złotych i na nic zdały się protesty lokalnych samorządów i związków zawodowych, które przewidywałypokaźne zyski. Jak pokazało życie osiągnięte "korzyści" możnabyło zrekompensować w trzy lata. I może właśnie chęć rekompensaty wpływów od miedziowego giganta kierowała autorem wzoru wyliczającegopodatek. Prawie 2 mld złotych w tym roku i ponad 2 mld w latach kolejnychto oczekiwany przez rząd wpływ do budżetu. Wpływ który pochodziłbędzie tylko i wyłącznie od jednego podatnika. To mniej więcej tyle ile Starostwo Powiatowe w Lubinie wyda przez 20 lat!!!
Kolejny aspekt, który budzi poważne wątpliwości to wyłączenie nowegopodatku z kosztów uzyskania przychodu. Być może ten zapis miał uspokoić samorządy, które mają udziały w podatku CIT, ale może powodowaćsytuacje dziwaczne. Załóżmy, że wynik finansowy będzie przyzwoity czyli 1,5 mld zł zysku, natomiast podatek naliczony będzie wynosił 2 mld zł. Czy wówczas KGHM będzie miał zysk czy stratę?
Rozwój regionu?
Pozostaje kwestia dalszych inwestycji w regionie Zagłębia Miedziowego, októrych wspomina również autor projektu ustawy w szerokim uzasadnieniu.Rudna II, Głogów i Głogów Głęboki-Przemysłowy, Gaworzyce, RadwaniceZachód, Bytom Odrzański i Retków to kolejne obszary udokumentowanychzasobów miedzi. Problem polega na tym, że im dalej od Lubina tym głębiejzalegają- nawet 1 500 m pod ziemią. Obecnie wydobycie w najgłębszych miejscach prowadzone jest na głębokościach około 1 000 metrów. Jakbardzo skomplikowany, a tym samym kosztowny jest to proces wiedzą fachowcyz branży górniczej. Problem z dopływem powietrza, chłodzeniem,wentylacją spalin, podciekającą wodą, transportem urobku, rozcinką złoży i wieloma innymi zagadnieniami to ogromne inwestycje. Pozbawionygotówki KGHM nie będzie mógł inwestować i zamiast rozwijać działalność w okresie kiedy ma do tego możliwości będzie skazany na stagnację.
Sprzeciw. Społeczny i nie tylko
Kilka dni po ukazaniu się projektu ustawy zdecydowanie zaprotestowałprezydent Lubina Robert Raczyński. W utrzymanym w ostrym tonie stanowiskuprzestrzega premiera przed krótkowzrocznością podejmowanych działań iwskazuje, że kosztem doraźnego ratowania budżetu pogrąży się dobrzeprosperujący i perspektywicznie funkcjonujący region.
Protestująrównież centrale związkowe w szeregach których jest wielu specjalistów z dziedziny górnictwa. Swoje krytyczne stanowisko przedstawiły w ramach opinii do projektu ustawy. Specjalną sesje zwołał Przewodniczący Rady Powiatu Lubińskiego i co może dziwić Marszałek Województwa.
Możedziwić i dziwi na pewno bowiem Marszałek w pierwszym okresie po głoszeniu projektu wypowiadał się nieco w opozycji do prezydenta LubinaRaczyńskiego o tym, że podatek nie wpłynie na budżety JST.
To prawda. Nie wpłynie w tym roku, ale chyba po głębszej analizie marszałekdoszedł do wniosku, że taka wysokość podatku powoli skurczydziałalność największego płatnika budżetu województwa dolnośląskiego, a tym samym zmniejszy wpływy budżetowe w latach następnych.
Mocnej krytyce podatek poddali eksperci i prezes KGHM Herbert Wirth. Zpierwszych analiz wyraźnie wynika, że z uwagi na podwyższone koszty poddużym znakiem zapytania stoi utrzymywanie wydobycia w ZakładachGórniczych Lubin, a tym samym części produkcji w hucie. Pracę może stracić nawet 4 500 osób. Nietrudno się zatem nie zgodzić z opiniąRaczyńskiego wyrażoną w piśmie do premiera: "Bezrobocie,wykluczenie społeczne, brak perspektyw na godne życie znane sąDolnoślązakom, którzy widzieli upadek Wałbrzycha po zamknięciutamtejszych kopalń węgla kamiennego. Powinniśmy wyciągać wnioski znegatywnych doświadczeń ostatnich lat i z ogromną determinacją przeciwdziałać podobnym zjawiskom. Nowy podatek, w wysokościzaproponowanej przez Ministerstwo Finansów być może podreperuje finansepaństwa w krótkim okresie czasu, ale w dłuższej perspektywie jest szkodliwy dla całej polskiej gospodarki." Wygląda na to, że Ministrowi Finansów tej administracjinie potrzeba wojny by doprowadzić do ruiny kolejny fragment naszego kraju - póki co nieźle prosperujący gospodarczo. MF wygrywa w konkurencji nawet ze służbami odpowiedzialnymi za cyberochronę naszego "Państwa".
 |
Ten wpis możesz skomentować jako pierwszy! |
|
|
architekt, samorządowiec i czasem "buntownik".
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | Sb | Nd | | | | | | | 1 | | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | | 30 | 31 | | | | | |
|