|
BLOG
30 stycznia 2010, 19:06
Rysiek - Sponsor radnego Charłampowicza
Zeznania Mariusza Kamińskiego przed komisją śledczą- cytuję za Kataryną:
"Kim jest Ryszard Sobiesiak? (...) Już w połowie lat 90. Ryszardem Sobiesiakiem interesuje się Urząd Ochrony Państwa, jest on podejrzewany o pranie brudnych pieniędzy i o korupcję. W drugiej połowie lat 90. Ryszardem Sobiesiakiem bardzo mocno interesuje się policja w związku z jego intensywnymi kontaktami ze zorganizowanymi grupami przestępczymi o charakterze zbrojnym, konkretnie chodzi o tzw. grupę Czarnego. Bandyta ten, skazany później na wieloletnie więzienie za kierowanie właśnie taką grupą o charakterze zbrojnym, był szefem ochrony kasyna interesuje się Urząd Ochrony Państwa, jest on podejrzewany o pranie brudnych Ryszarda Sobiesiaka. W zeznaniach świadka koronnego z procesu „Czarnego”, grupy „Czarnego”, niejakiego „Szczeny”, Ryszard Sobiesiak scharakteryzowany został jako sponsor grupy „Czarnego”. „Czarny” milczy, jego współpracownicy milczą, Ryszard Sobiesiak ucieka, tak jak teraz, z Polski na szereg miesięcy, wychodzi z tego obronną ręką. Wymiar sprawiedliwości dopada Ryszarda Sobiesiaka w roku 2005, kiedyzostaje on skazany za przestępstwa korupcyjne. Otóż Ryszard Sobiesiak skorumpował urzędnika wrocławskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, który w zamian za wydanie korzystnej dla Ryszarda Sobiesiaka decyzji dotyczącej dofinansowania z funduszy unijnych otrzymał od niego łapówkę. I wydaje mi się, że ta sprawa pokazuje pewien modus operandi funkcjonowania Ryszarda Sobiesiaka w świecie biznesu na styku z urzędnikami państwowymi, z funkcjonariuszami publicznymi. Otóż, proszę państwa, po przyjęciu pierwszej łapówki urzędnik jest szantażowany przez Ryszarda Sobiesiaka. Ryszard Sobiesiak nie chce płacić mu dalej, tylko twierdzi, że ma na niego haki, ponieważ wziął już pierwszą ratę łapówki, i oczekuje od niego, że będzie cały czas wydawał korzystne dla jego firmy decyzje. No, obaj panowie wpadają. (...) Mniej więcej tydzień temu ukazał się bardzo dobry artykuł dotyczący Zieleńca, prawda, i budowy przez pana Sobiesiaka jednego, ponoć, z najnowocześniejszych wyciągów narciarskich w Zieleńcu, gdzie człowiek ten buduje to całkowicie bezprawnie. Wycinane są 150-letnie drzewa, prawda, pół hektara, i to drzewa należące do Lasów Państwowych. Nie ma pozwolenia na budowę, nie ma żadnych zgód, żadnych uchwał rad gminy. I my nakładając naszą wiedzę z kontroli operacyjnej, czyli z podsłuchu, z tym, co ustalili dziennikarze, no, obraz, jaki wyłania się, jest porażający. Zezwolenie na wycinkę, prawda, w Ministerstwie Ochrony Środowiska załatwia asystent ministra sportu, bezpośrednio w Ministerstwie Ochrony Środowiska. Dzwoni potem radośnie do Ryszarda Sobiesiaka i mówi – Rysiu, załatwiliśmy ci wycinkę, prawda, i przesyła mu faksem. On, pracownik ministerstwa sportu, przesyła decyzję Ministerstwa Ochrony Środowiska faksem Sobiesiakowi. Sobiesiak natychmiast dzwoni do burmistrza: Zwołuj natychmiast radę gminy, bo gonią mnie terminy, musimy zalegalizować pewne działania, w razie czego podstawię samochód, żeby przywieźć radnych na sesję. Czyli Sobiesiak zwołuje sesję rady gminy, która natychmiast uchwala zmianę, plan zagospodarowania miejscowego korzystny dla Sobiesiaka. Nie jest zawiadomiona prokuratura mimo tego, że właśnie wycinane są drzewa, prawda, że budowane są bez pozwoleń, prowadzona jest inwestycja bez pozwoleń na budowę. I wszystkiemu temu patronuje z jednej strony Mirosław Drzewiecki, który zabezpiecza Ministerstwo Ochrony Środowiska, a z drugiej strony Zbigniew Chlebowski, który dzwoni i mówi, że: Słuchaj, jestem w kontakcie z dyrekcją Lasów Państwowych, wszystko będzie dobrze, meldują mi na bieżąco itd. Ma przyjechać kontrola, a Ryszard Sobiesiak oczywiście wie, że będzie kontrola, prawda, opóźnia tę kontrolę, żeby mu nie zablokowano tego, nawet negocjuje się z nim, czy pan Ryszard łaskawie zgodzi się zapłacić karę, no bo niestety, będzie musiał zapłacić jakąś karę. Ryszard Sobiesiak mówi – dobrze, zapłacę karę, ale pod warunkiem, że nie wstrzymacie mi budowy, prawda. Kary zresztą do tej pory nie zapłacił, zresztą, jak mówił swojemu pracownikowi, że – kara karą, będzie odwołanie, to załatwimy to w odwołaniu. Tak że nawet takie interesy są kompleksowo obsługiwane przez Drzewieckiego, Chlebowskiego, asystentów Drzewieckiego" Przewodniczący Klubu PO w Sejmiku, Radny Jarosław Charłampowicz znalazł fajnego sponsora swojej kampanii. "Słuchaj, jestem w kontakcie z dyrekcją Lasów Państwowych, wszystko będzie dobrze, meldują mi na bieżąco" mówi Zbigniew. I tu pojawia się kolejny radny Sejmiku. Dyrektor Regionalny Lasów Państwowych Wojciech Adamczak. Przewodniczący Komisji Ochrony Środowiska w Sejmiku (to nie żart), który obją tę funkcję zastępując dr Ewę Rzewuską odwołaną na wniosek pana Charłampowicza dokładnie w momencie gdy "Rychu" rozpoczynał samowolną wycinkę państwowego lasu położonego w obszarze Natury 2000. Wycinkę, którą następnie zalegalizowała Regionalna Dyrekcja LP, kierowana przez przewodniczącego Komisji Ochrony środowiska Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. Dolny Śląsk rulez PS. Na marginesie niezwykle ciekawi mnie sprawa rozliczenia "ex post" ilosci wyciętego państwowego drewna - które w Polsce jest towarem ewidencjonowanym... KOMENTARZE
1. 31 stycznia 2010, 22:04 Ciekawe.Ale jak znam życie okaże się że Urząd Marszałkowski stanie w obranie POurzędników, POradnych.Jakoś to poleci, ludzie głupi, nie zrozumieją.
Kiedy to się zmieni! 2. 31 stycznia 2010, 23:17 Ciekawe, a do niedawna był Pan takim fanatycznym fanem wycinek... 3. 01 lutego 2010, 07:54 Cytat ossad: Ciekawe, a do niedawna był Pan takim fanatycznym fanem wycinek...No, chyba lekka przesada! Drzewo drzewu nie równa. O ile pamiętam chodziło o wycinanie drzew wzdłuż drogi, a w tym przypadku chodzi o wycinanie NIELEGALNE! 4. 01 lutego 2010, 09:17 Cytat staryarabus: Ciekawe.Ale jak znam życie okaże się że Urząd Marszałkowski stanie w obranie POurzędników, POradnych.Jakoś to poleci, ludzie głupi, nie zrozumieją. Kiedy to się zmieni!Urząd, tzn. kto? No i drugie pytanie: terminy i procedury. Reszta to szmer wody w strumykach - nomen omen - górskich... Czas zacząć poważnie, o poważnych problemach, a nie wg schematów "sugerowanych" dziennikarzom przez "życzliwych" inaczej... Na marginesie: dowiedzieliśmy się, że na budowie stadionu pracowało wielu podwykonawców , tylko dziennikarz zapomniał poinformować nas: 1) czy o istnieniu ich wszystkich wiedział Inwestor (nakaz ustawowy) oraz 2) czy byli oni za swoją pracę wynagradzani przez głównego wykonawce (jeśli nie, to opłacić ich musi Inwestor (znów nakaz ustawowy)? Ale o tym jakoś Pan Redaktor nie łaskaw był zapytać ( a co za tym idzie NAPISAĆ). Panie Jacku, czekam na odpowiedź w imieniu... 5. 01 lutego 2010, 10:43 Ale Pan Wild dał tamtym tekstem piękny przykład: najpierw tnijmy, a potem myślmy. I w opisanym wyżej przypadku tak jest, to się niczym nie różni od półbandyckiej wycinki drzew przy drodze. Ale odkąd p. Wild jest też rzecznikiem nasyłania komorników na niewinne staruszki, które zapomniały skasować biletu w roklekotanym do granic możliwości, trupowatym tramwaju, nie dziwię się żadnym tekstom tego pana. 6. 01 lutego 2010, 12:25 Cytat ossad: Ale Pan Wild dał tamtym tekstem piękny przykład: najpierw tnijmy, a potem myślmy. I w opisanym wyżej przypadku tak jest, to się niczym nie różni od półbandyckiej wycinki drzew przy drodze. Ale odkąd p. Wild jest też rzecznikiem nasyłania komorników na niewinne staruszki, które zapomniały skasować biletu w roklekotanym do granic możliwości, trupowatym tramwaju, nie dziwię się żadnym tekstom tego pana.Szanowny Panie! Co mają staruszki do drzew to dalibóg nie wiem. To po pierwsze. A po drugie pytam się ponownie: Czy nie widzi Pan różnicy w wycinaniu drzew zgodnie z prawem (choćbyśmy się z nim nie zgadzali) i bezprawnym tzn. w tym konkretnym przypadku przed uprawomocnieniem się decyzji? A przecież o owe bezprawie chodziło autorowi. Drzewa przy drodze zostawmy szaleńcom czterech kółek. którzy ich chcą uchronić przed ich szaleństwami oraz miłośnikom pięknych alej dla dorożek konnych. 7. 01 lutego 2010, 12:30 Patrząc od strony prawnej różnica oczywiście istnieje. Patrząc na zjawisko - nie. 9. 01 lutego 2010, 15:55 Cytat jacek: Panie Marku, prosze pytać autora tekstu, który Pan przywołuje.Ja to wiem, ale on pracuje w Pana firmie, a jak zauważyłem jest Pan dość silnie emocjonalnie z nią związany. Więc dlatego do Pana ta prośba... 10. 01 lutego 2010, 18:21 Mnie nie o samą wycinkę chodzi.
(choć, w kwestii bezpieczeństwa transportu jestem zwolennikiem wycinki drzew rosnących w pasie drogi o klasie wojewódzkiej i wyżej poza obszarem zabudowanym o ile nie są to pomniki przyrody lub zabytkowe aleje - ale wiem że Ossad i tak nie zrozumie więc już nie próbuję przekonywać)
Chodzi mi o to, że Państwo Polskie nie może ruszyć z budową wielu dróg, które uratowały by życie wielu ludzi i wpłynęły na rozwój gospodarczy bo brakuje jakiegoś papierka z analizą oddziaływania na środowisko (i tam posłowie/ministowie/asystenci nie są "w kontakcie z dyrekcją") a Rysiek może się tym nie przejmować bo zna odpowiednich posłów, radnych etc.
"Rysiek" jest potężniejszy niż Państwo Polskie
Nic bardziej mnie nie żenuje.
A, gdyby nie fakt że, dzięki swoim znajomościom, "tylko Rysiek może" to byśmy mieli dużo więcej takich wyciągów ... 11. 02 lutego 2010, 01:48 MN
Co Pan zauważa i jakie wnioski z tego Pan wyciąga - nic mi do tego. Na tej zasadzie mógłbym Pana prosić o komentarz "w imieniu..." np. o działalność Dariusza D. Wszak to członek stowarzyszenia, z którym - jak zauważyłem - "jest Pan dość silnie emocjonalnie związany"?
Co do meritum, czyli pańskich pytań, odpowiedzi na nie wszystkie zawierają się w publikacjach Gazety na temat stadionu. Polecam wnikliwą lekturę. Może jednak czegoś jeszcze się Pan dowie. DODAJ KOMENTARZ
|
AUTOR
ARCHIWUM BLOGA
KOMENTOWANE
CZYTANE
Nowe Sępolno (24) Wielki port (18) KOMENTOWANE
CZYTANE
|
![]() |